Dominik wracał do domu skuterem

      Brak komentarzy do Dominik wracał do domu skuterem

Dominik wracał do domu skuterem. Rozwieszona na polu stalowa linka prawie odcięła mu głowę!

14-letni Dominik na pewno chciałby wymazać ze swojej pamięci dzień 11 kwietnia 2018 roku. Zrobiło się już ciepło, dlatego chłopak spotkał się ze swoimi kolegami – nie podejrzewał, że wracając skuterem do domu, prawie otrze się o śmierć. Mało brakowało, by stalowa linka rozciągnięta na polu przez które przejeżdżał chłopak, pozbawiła go głowy! W stanie ciężkim chłopak trafił do szpitala, a teraz czeka go żmudna rehabilitacja.

Stalowa linka poderżnęła gardło 14-latkowi!
Około godziny 20:00 Dominik z Tuszyma leżącego w województwie podkarpackim wracał skuterem do domu ze spotkania z kolegami. Towarzyszył mu jeden znajomy, który znał skrót przez pola – Dominik wcześniej tędy nie jechał, jednak zaufał koledze. Była to polna, rozjeżdżona droga, jakich jest pełno na wsi. Chłopak jechał przodem i udało mu się zauważyć stalową linkę, rozciągniętą na polu między słupkami – Dominik nie miał tyle szczęścia i wjechał prosto w przeszkodę. Widok był straszny, jednak kolega zachował zimną krew i wezwał pomoc – Dominik w ciężkim stanie został przewieziony do szpitala w Mielcu, skąd później przetransportowano go do Krakowa w stanie ciężkim. Miał poszarpane nerwy, przeciętą krtań, przełyk i tchawicę. Całe szczęście, że linka nie uszkodziła tętnicy – wtedy chłopak wykrwawiłby się w ciągu kilku minut. Dominikowi towarzyszył kolega i mógł podjąć działania, mające na celu uratowanie chłopaka – na linkę mógł jednak najechać każdy, również osoba podróżująca samotnie. Wtedy skutki wypadku byłyby znacznie poważniejsze.

Właściciel pola usłyszał zarzuty
Policja szybko ustaliła, że właścicielem pola na którym rozwieszono stalową linkę, jest 41-letni Tomasz O. Usłyszał on zarzut nieumyślnego spowodowania zagrożenia zdrowia lub życia nastolatka. Oskarżony przyznał się do zarzucanego mu czynu i w żaden sposób nie wytłumaczył, dlaczego wybrał taką formę zabezpieczenia swojej posesji. Grozi mu do 3 lat więzienia, nie jest obecnie aresztowany, jednak ma zakaz opuszczania kraju. Nie wiadomo, czy mężczyzna bezmyślnie zawiesił linkę mając nadzieję iż zatrzyma ona osoby wkraczające na jego posesję, czy może działanie było celowe – w końcu linka była zawieszona dokładnie na wysokości szyi osoby podróżującej skuterem. Te ustalenia będą jednak należały do sądu.

Dominika czeka teraz długa rehabilitacja
Sam Dominik nie oskarża Tomasza O., jednak żałuje, że wybrał tego wieczoru skrót przez pola. Od wypadku minęło niedużo czasu, jak na razie Dominik może mówić jedynie szeptem. Wiadomo, że czeka go długotrwała i żmudna rehabilitacja, której celem będzie przywrócenie chłopakowi dawnej mowy. Lekarze nie wiedzą, czy uda się to za kilka miesięcy, za rok czy może nigdy – bliscy Dominika są jednak dobrej myśli i dziękują losowi za to, że chłopak feralnego wieczoru na polnej drodze nie stracił życia.

11 kwietnia 14-letni Dominik około 20:00 wracał do domu skuterem – wybrał skrót polną drogę. Nie podejrzewał, że otrze się o śmierć. Rozciągnięta na polu stalowa linka, omal nie odcięła mu głowy!

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o